Czy „ślachetne zdrowie” jest czymś istotnym? A co by było, gdyby się okazało, że źle rozumiesz pojęcie „zdrowie”? Czy w praktyce zmieniłyby się Twoje działania? Czytaj o tym, jak definiuje się zdrowie i co z tego (nie) wynika... |
| Czy radosne może być życie staruszka? |
|
Obecnie, także wśród lekarzy, panuje przekonanie, że człowiek stary musi być schorowany, niedołężny i ulegać demencji. Takich ludzi często spotykamy w szpitalach i poradniach. Do zdecydowanie odmiennych wniosków doszli autorzy przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych systematycznych badań osób długowiecznych: The New England Centenarian Study – NECS, opisanych w książce „Dożyć do setki”1:
Czy zdrowie tych osób zależy wyłącznie od ich niewątpliwych predyspozycji genetycznych? Dlaczego wyróżniającą i wspólną cechą osobowości badanych stulatków był niski poziom „neurotyczności”, który „określa wszystko to, co nazywamy negatywnymi emocjami lub niezdrowymi uczuciami, takimi jak gniew, strach, poczucie winy i smutek, a poza tym depresja, niepokój, wrogość, impulsywność i lęk przed kontaktami z ludźmi”2? Czy ludzie ci tacy się urodzili, czy może ich postawa pomogła im w toku „dezintegracji pozytywnej” osiągnąć stan takiej dojrzałości? Badania stulatków dostarczają argumentów wiążących adekwatne harmonijne reagowanie na poziomie psychicznym ze zdrowiem fizycznym i dojrzałością emocjonalną. To właściwa interpretacja rzeczywistości zapewniła im zdrowe życie. Dlaczego powszechnie nie zauważa się roli emocji i tak mało mówi się o nich przy okazji promowania „zdrowego stylu życia” (czym innym jest brak stresu, a czym innym pogoda ducha)? |
