|
Grupy osób zrzeszone pod szyldami sceptycy.org oraz racjonalista.pl wspólnie postanowiły przeprowadzić akcję przedawkowania homeopatii, o której możemy poczytać na stronie: 1023.org.pl. Postanowiliśmy zebrać ich argumenty i pokrótce się do nich ustosunkować:
- „Homeopatia to absurd, bo nie ma podstaw naukowych"
Homeopatia w założeniach dotyczących mechanizmu swojego działania rzeczywiście wykracza poza dzisiejszą naukę, ale to nie znaczy, że jest nienaukowa. Nauka nie potrafi wielu rzeczy obecnie wyjaśnić, poza tym ma poważne luki - jej dwie najważniejsze teorie są ze sobą sprzeczne. Nauka nie jest skończona i są w niej miejsca na zupełnie nowe odkrycia. O możliwych podstawach naukowych homeopatii piszemy poniżej w punkcie 4.
- „Ta bezużyteczna metoda jest stratą czasu i pieniędzy”
Nie dla wielu pacjentów, którzy ją wybrali, płacą za nią z własnej kieszeni i często przez długie lata są usatysfakcjonowani z jej efektów. Szwajcarski raport oceniający pod wieloma względami medycynę komplementarną, a w tym homeopatię, wykazał, że jej stosowanie jest ekonomicznie korzystniejsze niż medycyny konwencjonalnej . Po tym jak homeopatię wycofano z państwowego dofinansowania w 2005 roku, Szwajcarzy zagłosowali w ustawie parlamentarnej za jej przywróceniem i jest to obecnie metoda finansowana przez ubezpieczenia. To zamożny i oszczędny naród, który potrafi szanować własne pieniądze.
- „Nigdy nie było żadnych dowodów mogących sugerować skuteczność leków homeopatycznych, a najlepszy dowód na brak dowodów to metaanaliza z pisma Lancet, z 2005 roku”
Kilkakrotnie na łamach poważnych pism naukowych były publikowane metaanalizy sugerujące lub potwierdzające skuteczność homeopatii. W ostatniej z nich zamieszczonej w piśmie Lancet w 2005 roku autorzy podjęli 8 wysoce subiektywnych wyborów, by móc wyliczyć to, co zamierzyli. Wybory te są dyskusyjne i niestosowane w normalnej praktyce naukowej. Nie spełniono też stanowiska QUOROM, którego Lancet jest wyrazicielem. Zostało to dokładnie opisane w artykule doktora Lexa Ruttena, którego tłumaczenie można pobrać z naszej strony . Skrót tej pracy i wnioski, jakie rzeczywiście wynikają z metaanalizy z pisma Lancet, przedstawiamy tutaj. Rozumiemy, że teksty statystyczne nie są łatwą lekturą, ale wymowny jest tutaj brak komentarza autorów tej słynnej analizy, która w rzeczy samej potwierdza skuteczność homeopatii w przypadku dolegliwości najpowszechniejszych w praktyce lekarskiej. Przytoczmy pytanie doktora Ruttena w stosunku do działań autorów publikacji z pisma Lancet: Czy to normalna nauka?
- „Liczba Avogadro to stała, która może służyć do zobrazowania braku jakichkolwiek aktywnych składników w homeopatycznych miksturach.”
Liczba Avogadro to raczej stała pokazująca, gdzie kończy się materialistycznie rozumiany świat. Rzeczywiście w lekach homeopatycznych wyższych potencji nie ma aktywnych materialnych składników leczniczych, co homeopaci często potwierdzają. Nie oznacza to jednak, że leki homeopatyczne nie mogą przenosić informacji, co wielokrotnie obrazujemy na naszej witrynie. Sceptycy protestujący w ten sposób powinni sobie raczej postawić pytanie, z czego w istocie składa się materia? Bo na pewno ani na atomach się nie kończy, ani od nich nie zaczyna - ilustruje to animacja pokazująca skalę wymiarów utkania naszego świata (należy wcisnąć strzałkę w prawo - u góry są jednostki skali).
- „W lekach homeopatycznych nic nie ma”
Czy takie postawienie sprawy jest otwartym podejściem naukowym wobec przesłanek potwierdzających homeopatię? Czy w ogóle istnieje coś takiego jak nic - zawsze mamy do czynienia przynajmniej z energią punktu zerowego i w rzeczywistości nie spotykamy idealnej próżni. Dodatkowo nie wiemy tak naprawdę, ile wymiarów ma rzeczywiście nasza czasoprzestrzeń i w jaki sposób może być w nich kodowana informacja. Nauka nie potrafi też jednoznacznie jakościowo zdefiniować tego pojęcia. Dlaczego nie wolno zakładać, że leki homeopatyczne zawierają informacje, skoro nauka przejawia braki w tak podstawowych aspektach tego zagadnienia, a takie założenie wyjaśnia obserwacje homeopatów? „Nic”, czyli wzorzec informacji, jest tym, co może być praktycznie wszędzie. Ilustruje to np. całkiem poważna koncepcja, mówiąca, że istniejący świat jest utkany z fraktali, a więc właśnie z wzorów, czyli właściwie... z niczego. Proces przygotowywania leków homeopatycznych może być procesem porządkowania takiej informacji, a to że nie potrafimy tego obecnie naukowo dowieść, nie oznacza, że nauka potrafi to naukowo wykluczyć.
- „Prawidłowości, stanowiące fundamenty homeopatii, nie dają się zweryfikować poprzez wiedzę dotyczącą medycyny, matematyki czy chemii”.
Nie wiemy niestety przy pomocy jakiej teorii medycyny autorzy weryfikowali fundamenty homeopatii. Tak jak już wspomnieliśmy - leki homeopatyczne nie działają na drodze chemicznej. Jeśli chodzi o aparat matematyczny, to ten stosowany jest w fizyce, która rzeczywiście nie jest w stanie obecnie zbadać i uzasadnić mechanizmów homeopatii. Powtórzmy: to, że homeopatia wykracza poza współczesną naukę, nie oznacza, że jest nienaukowa. Zauważmy, że fizyka nie do końca potrafi zweryfikować samą siebie, czego przykładem jest sprzeczność dwóch podstawowych teorii opisujących świat. Naukowcy od wielu dziesięcioleci poszukują teorii zunifikowanej. Jak skomplikowany jest to proces, uzmysławia nam poważnie przyjmowana „teoria E8”. Ciekawe wydaje się spostrzeżenie, że osoby związane z medycyną, mają mniej wątpliwości i zastrzeżeń do istniejącego naukowego opisu świata, niż sami fizycy.
- „Poparcie dla homeopatii podważa zaufanie publiczne do nauk medycznych i porad lekarskich”
Jeżeli zgłaszamy zastrzeżenia do obowiązującego modelu zdrowia, to robimy to dla poprawy rzeczywistego zdrowia pacjentów i dla ich dobra. Homeopaci są grupą, która powinna być właśnie ceniona za swoje odmienne spojrzenie na kwestie medyczne, otwartość na dyskusje i praktyczne wspieranie mechanizmów samoregulacyjnych organizmu. Z kim z lekarzy homeopatów skonsultowali się organizatorzy tej akcji? Dostali wyraźne zaproszenie, ale odmówili. Dlaczego? Czy naprawdę wiedzą wszystko co powinni w kwestii homeopatii? Czy rzeczywiście chodzi tu o rzetelne dociekanie prawdy?
- „Z łatwością udowodnimy, iż homeopatia nie działa”
Zażycie dużej ilości jakiegoś leku czy lekarstwa nie udowadnia jeszcze niczego poza widocznym brakiem jego działań niepożądanych. Przypuśćmy, że potencjalnie zdrowy człowiek zjadłby przed kamerami 10 opakowań szczepionki odczulającej albo nawet jakiegoś antybiotyku. Jakiego działania (oprócz ewentualnych działań niepożądanych) spodziewamy się u zdrowej osoby po zażyciu takich specyfików? Co w ten sposób udowadniamy? W jaki sposób będą monitorowane osoby, które „przedawkują leki homeopatyczne”? Przecież reakcja na leki może być w różnym czasie (lek działa od razu, ale reakcja organizmu może się dopiero rozwijać). W jaki sposób oddzieli sie wpływ grupy od tendencji indywidualnych? W jaki sposób oceni się indywidualizację doboru leków? Jaki wpływ mają tutaj potencje, a jak wzajemnie mogą znosić swoje działanie różne leki homeopatyczne? Dlaczego organizatorzy uważają, że można łatwo udowodnić brak działania homeopatii, skoro nawet autorzy artykułu w prestiżowym piśmie Lancet mieli z tym tak poważne problemy, że musieli dokonać 8 subiektywnych, dyskusyjnych wyborów, by dowieść swego?
- „Największe zagrożenie rodzi się wtedy, kiedy homeopatia zastępuje tradycyjne leczenie”
[Nie omawiamy tutaj zarzutów dotyczących angielskiej służby zdrowia, bo akcja do której się odnosimy ma miejsce w Polsce]. W rzeczywistości homeopaci są nielicznymi lekarzami, którzy w praktyce, właśnie dzięki homeopatii, stosują mniej antybiotyków, co jest zgodne z wytycznymi narodowego programu ich ochrony. Zagrożeniem zaś jest zdecydowanie nadmierne stosowanie antybiotyków, które ma miejsce powszechnie w naszym kraju. Kolejną kwestią jest narastające zagrożenie związane z niepożądanymi działaniami leków farmakologicznych - coraz częściej stosowanych w ramach polifarmakoterapii, czy niestety - polipragmazji. O takich polekowych działaniach niepożądanych lekarstw chemicznych ostrzega dr Jarosław Woroń z Uniwersyteckiego Ośrodka Monitorowania i Badania Niepożądanych Działań Leków Zakładu Farmakologii Klinicznej Katedry Farmakologii CM UJ w Krakowie:
AKTUALNE PROBLEMY MONITOROWANIA NIEPOŻĄDANYCH DZIAŁAŃ LEKÓW POLEKOWE DZIAŁANIA NIEPOŻĄDANE
• plasują się w pierwszej dziesiątce przyczyn zgonów • 20% środków finansowych przeznaczanych na ochronę zdrowia jest zużywanych w związku z niepożądanym działaniem leków • 10-15% hospitalizacji związane jest z polekowymi działaniami niepożądanymi • 5-9% kosztów szpitalnych to koszty terapii niepożądanych działań leków • 30-60% przypadków działań niepożądanych można zapobiec
To przecież właśnie homeopaci, dzięki stosowaniu homeopatii, zmniejszają w praktyce ilość przyjmowanych środków farmakologicznych! Czy nie powinno się ich z tego powodu raczej zapraszać do współpracy, niż organizować przeciwko nim takie happeningi? Czy rzeczywiście chodzi tutaj o korzyść dla pacjentów, w których obronie mają się stawiać organizatorzy akcji? Każdy lekarz, w tym lekarz zajmujący się homeopatią, odpowiada za swoje postępowanie i decyzje przed jurysdykcją Izby Lekarskiej. Czy lepiej, żeby homeopatią zajmowały się osoby niefachowe, które jest zdecydowanie trudniej nadzorować? Płonne są nadzieje, że pacjenci nagle zrezygnują z homeopatii, która im pomaga. Tym bardziej, że medycyna konwencjonalna przy takich nakładach, środkach, wysoko wykształconych kadrach traci tak znacznie zaufanie swoich pacjentów. Czy ta akcja ma być sposobem na jego odbudowywanie?
- „Promowanie homeopatii, jako alternatywy dla prawdziwej medycyny, może doprowadzić do tego, że pacjent, korzystający z „terapii” homeopatycznej będzie odwlekał skorzystanie z profesjonalnego medycznego wsparcia”.
Do gabinetów lekarzy homeopatów trafiają najczęściej pacjenci, którzy już uprzednio intensywnie korzystali z wielu możliwości „profesjonalnego medycznego wsparcia”. Niestety - zniechęcił ich brak efektów i dlatego przenieśli się do homeopaty. Z dokładnie odwrotnego powodu - stopniowej, ale sukcesywnej poprawy wielu dolegliwości, często trwają przy swoich lekarzach homeopatach przez wiele lat. Nie oznacza to, że homeopaci są w stanie pomóc na wszystkie dolegliwości, ale często pomagają tam gdzie medycyna konwencjonalna była bezradna. Problemem staje się raczej długi czas oczekiwania na możliwość takiego stałego leczenia u homeopaty. Wiąże się to z brakiem chętnych lekarzy, którzy chcieliby podjąć długotrwałe, kosztowne i żmudne szkolenie homeopatyczne, by następnie spotykać się z nieprzychylnymi opiniami generowanymi nie przez pacjentów, a przez takie właśnie akcje.
|